Jak nie teraz to kiedy?

sobota, 5 lipca 2014

Najlepsze rzeczy w życiu mamy za nic - za darmo.


PWSFTViT - Łódź - podejście numer cztery. Trzy razy aktorstwo, raz sztuka operatorska. 

Szkoła jako miejsce znana jest mi z trzech prób dostania się na wydział aktorstwa. Za pierwszym razem byłam przekonana, że nie ma nikogo lepszego ode mnie. Szybko jednak się rozczarowałam, kiedy zobaczyłam piękne młode dziewczyny bez jakichkolwiek skaz oraz przystojnych facetów wyglądających tak, jakby dopiero opuścili wybieg pokazu mody. Wtedy pierwszy raz usłyszałam od wykładowców: "Ładne ma pani zęby, a tę bliznę pod nosem zamierza pani usunąć prawda?" K: "Nie. Nie zamierzam." I tak nie było mnie na liście II etapu, nie pomógł nawet najbliższy memu sercu Norwid. Pomyślałam: "Dobra, Kamil spadamy jak nas nie chcą. Wpadniemy za rok.". Za drugim razem nie pochwalili mnie za zęby, nie wspomnieli również o bliźnie, komisja patrzyła tylko na mnie podejrzliwie, po czym usłyszałam wymowne: "dziękujemy". Również nie było mnie na liście osób zakwalifikowanych do II etapu, ale była jedna Stefańska. Pomyślałam wtedy: "Dla dwóch Stefańskich nie było w tym roku miejsca. Chodź Cyprian zwiedzimy trochę Łódź i spadamy. Zaskoczymy ich za rok." Trzecie podejście było o tyle zabawne, że czułam się weteranką - wiedziałam gdzie są toalety, spotykałam tych samych ludzi co rok temu i nadal miałam przy sobie Cypriana Kamila Norwida. Po moich wypocinach czyt. 1 wiersz, 1 proza i kawałek piosenki usłyszałam wbrew mojemu zdziwieniu: "Dobrą ma Pani dykcje i ładne zęby. Do zobaczenia."  I niezmiennie nie zakwalifikowałam się do II etapu. Pomyślałam wtedy: "Nikt nas nie rozumie Norwidzie. Nie pisana nam ta Łódź. Musimy zmieniać świat gdzie indziej". Za czwartym razem pojechałam z Bartłomiejem na jego egzamin ze sztuki operatorskiej. Stałam sama jak palec przed salą w której rozdawano tematy prac fotograficznych, po czym podeszło do mnie trzech spóźnionych wykładowców, którzy zamierzali wejść do sali: "Pani to na aktorstwo tak?" K: "Niestety nie. Zdawałam trzy razy." W: "A to wielka szkoda!" Pomyślałam wtedy: "Słyszałeś Norwid? Teraz by nas chcieli! O co chodzi? Ale jak?" Uśmiechnęłam się tylko wymownie, odwróciłam i walnęłam głową w oszkloną windę.


   "(...)Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy
Pochylić czoła,
Żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy
Zwyciężył zgoła!" 
C.K. Norwid

Bartłomiej natomiast dostał dwa zadania fotograficzne: "Miejsca energetyczne" oraz "Made in PWSFTViT". Tematy miały składać się z 5 do 7 zdjęć. Przedstawiam Wam realizację obu tematów.


"Made in PWSFTViT"

"Miejsca energetyczne"


Egzamin złożony był z dwóch etapów, jednym z nich było zadanie fotograficzne (powyżej). Drugi etap to obrona teczki. O ile wiem, że teczka Bartłomieja była świetna o tyle wydawało mi się, że zwłaszcza zdjęcia każdy odbiera w sposób subiektywny i odczuwa je na swój sposób. Zawsze myślałam, że zdjęcie jest dobre, kiedy pozostawia po sobie niedopowiedzenia opowiadając unikalną historię. I na pewno tak jest. Bartek dostał od komisji polecenie aby wybrał najlepsze według niego zdjęcie ze swojej teczki. Wybrał to:


Zarówno ja, jak i Bartek oraz cała komisja wiedzieliśmy, że jest to dobre zdjęcie. Ale zarówno ja, jak i Bartek nie zastanawialiśmy się nigdy z czego wynika jego fenomen. Co z tego, że każdy może je interpretować na własny sposób, co z tego, że stylistycznie wpasowuje się w kadr filmu chociażby przez to, że można tą samą stylistykę pokazać, kiedy pada śnieg, widać klucz ptaków lub niebo pełne gwiazd. Nic z tego, kiedy w Twojej głowie nie pojawia się historia. Widzisz tylko piękne zdjęcie. Oczywiście, że ja jako największy fan Bartłomieja potrafię dopowiedzieć sobie milion historii; a to że to budynek na Pradze w Warszawie, gdzie mieszkają biedne dzieci  a kiedy spojrzą w górę widzą okno na świat, pełne nadziei i marzeń. A to, że niebo jest na wyciągnięcie ręki - trzeba tylko wiedzieć czego się chcę. Komisja jednak nie była tak wyrozumiała. Oni chcą artysty świadomego, pewnego siebie, wiedzącego czego chcę. Oni chcą, aby ktoś walczył o swój zamysł artystyczny i opowiedział im historię, którą chcą zobaczyć. Tak właśnie Bartłomiej nie dostał się do II etapu. Jednak z perspektywy czasu wiem, że dobrze się stało. Bo pomyślcie co takiego może zrobić człowiek chcąc udowodnić, że wie czego chcę, jak to zrobić i w jaki sposób to obronić. Każda porażka jest nauką, ta nauka była bezcenna. 


Tak pożegnaliśmy Łódź. Znowu na chwilę. Znowu zobaczymy się za rok. Ja zdając na studia magisterskie Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej, Bartłomiej na Sztukę Operatorską. 
Bo przecież tak właśnie miało być. 
__________________________________________________

„PRZYCIĄGASZ” do siebie pozytywne wydarzenia, sytuacje i ludzi.


Kilka dni przed egzaminami (nie przez przypadek) przypadkowo trafiłam na bloga www.filmowykot.blogspot.com, którego niesamowitą właścicielkę miałam okazję poznać. Mianowicie Anka oprócz tego, że jest bardzo pozytywną, twórczą, kreatywną i otwartą osobą, prowadzi bloga obok którego nie da się "przejść" obojętnie, to właśnie dostała się na reżyserię do Łódzkiej filmówki. Anka podczas naszej krótkiej rozmowy powiedziała jedno najważniejsze zdanie: "(...) jestem w stanie osiągnąć wszystko. Dosłownie WSZYSTKO. Bo i przecież wszystko jest możliwe. Tylko trzeba o to poprosić." I myślę, że to jest kwintesencją życia oraz spełniania marzeń. Nie będę owijać w bawełnę po prostu czytajcie, chłońcie, bierzcie przykład z Anki - dziewczyny, która osiągnie wszystko czego chce.



filmowy KOT


__________________________________________________

WRiT - Katowice - podejście numer jeden. Gdzie my jesteśmy?

No cóż, Katowice jako miasto nie zrobiły na nas jakiegoś oszałamiającego wrażenia ale też nie taki był cel naszej podróży. Szkoła zdecydowanie różniła się od Łódzkiej Filmówki, nie tylko wizualnie ale też atmosfera była jakaś zupełnie inna. Może pogoda zrobiła swoje - przez kilka godzin nie przestawał padać deszcz. Może jednak czuliśmy się lepiej witając się z Andrzejem Fidykiem, który nas poznał i mijając Marka Uhme, który uczył nas w tamtym roku. Ciężko ocenić.W każdym razie weszliśmy do ogromnej sali, w której każdy kandydat miał rozłożyć swoje zdjęcia na kawałku podłogi. Na podstawie tych zdjęć bowiem komisja oceniała kto godzien jest zakwalifikować się do II etapu. Bartłomiej nie był godzien i to chyba koniec historii. Z ciekawostek: ze 110 osób do II etapu zakwalifikowało się 30 osób, w tym jedna dziewczyna, która zrobiła serię przepięknych czarno-białych aktów ale w pionie. Dziwne, wydawało mi się, że ekran w kinie oraz kadr na podglądzie w kamerze zawsze jest w poziomie. Cóż, pewnie się nie znam. W gronie szczęśliwców był również nasz znajomy Tomasz Bury, któremu życzymy powalenia komisji na kolana w końcowym etapie. Na mnie największe wrażenie zrobił Marcin Lesisz, którego twórczość była rzeczywiście zniewalająca. 



__________________________________________________

IDĘ NA SZCZYT, KROK 6  = PROJEKT FILM

Są tacy ludzie, których poznajemy zdecydowanie za późno, chociaż jesteśmy wdzięczni, że w ogóle udało nam się spotkać. Tak było z Pawłem Son Ngo i idącym za nim projektem "Dyptyk Warszawski" w którym miałam przyjemność być kierownikiem planu.

„Dyptyk warszawski" - opowieść o tym, jak stolica, czyli wielkie miasto, ośrodek wielu możliwości, może wpływać na życie jego mieszkańców. Film będzie składał się z 2 historii, które będą się przeplatać.
Segment Michała Słomki - opowieść o losach młodych przyjaciół. Igor, pochodzący z bogatej rodziny, potrafi cieszyć się urokami miasta. Tomek próbuje pogodzić studia, pracę i związek z Anią, ponieważ w ostatnim czasie ich relacje się pogarszają. Wie jednak, że zawsze może liczyć na wsparcie swojego przyjaciela. Jednego wieczoru życie całej trójki kompletnie się zmieni, a przyjaźń i miłość zostaną wystawione na próbę. 
Segment Pawła Son Ngo - przedstawienie wietnamskiej społeczności. Trang i Long są członkami gangu narkotykowego. Ich zadaniem jest produkcja marihuany. Jednak za ich pracą kryje się coś więcej, a policja nie jest ich jedynym zmartwieniem.

Przedstawiam Wam kilka fotosów z planu:








Dodatkowo:

Kiedy następnym razem w przyszłości, przez ekipę filmową utkniecie w korku, albo ktoś będzie kręcił film w Waszym sąsiedztwie całą noc zakłócając ciszę nocną: 
chcę powiedzieć, że my wiemy co robimy. 
Nawet jeśli wydaje się, że jest na odwrót. 
Przez cały okres zdjęciowy trwa ciężka praca, 
nawet wtedy, gdy widzicie grupki stojących i rozmawiających ludzi. 

Przez ostatnie 96 godzin życia:
* spałam jakieś 10 godzin
* zjadłam dwa kawałki pizzy, kanapkę z pasztetem, snickersa, kilka paluszków, gołąbka.
* wypiłam trzy kubki kawy, jeden kubek energetyka, jedną gorącą herbatę i dwa kubki wody.
* zrobiłam około 50 kilometrów na nogach i około 100 kilometrów samochodem
* dwa razy traciłam głos i odzyskiwałam na nowo
* zapisałam trzy strony A4; raportów, godzin i numerów telefonów.
* zostałam pochwalona przez dźwiękowca trzymając tyczkę (z kotem!) przez całe dwa duble
* zostałam znienawidzona przez operatora
* stałam się kobietą, która wiecznie nie ma czasu i jest zawsze w gotowości

dodatkowo:

* zgubiliśmy głowicę, krótkofalówkę a na koniec zdjęć kluczyki od ciężarówki z całym sprzętem, ale nigdy nie zgubiliśmy pozytywnej energii i uśmiechów
* zrobiliśmy jakieś 50 dubli więcej niż planowo a zaczynając ustawiać się na zdjęcia dzienne zastawała nas noc i to tylko dlatego, żeby gaffer mógł się wykazać.
* cofając ciężarówką rozwaliliśmy motor
* mieliśmy nieprzyjemne powitanie na ostatniej lokacji i przyjemny przyjazd policji
* pożyczaliśmy sobie szaliki, skarpetki, i bluzy.

A ponadto:

* mieliśmy najlepszych, najbardziej utalentowanych i zawsze gotowych AKTORÓW ever ( Natalia NguyenPiotr NerlewskiAnia Jażdżyk, Tomasz Włosok, Toni Ngoc Dao, Andrzej Grabowski i wielu innych)
* również zawsze w gotowości DŹWIĘKOWCA( Rafał Brzozowski)
* nigdy nie przygotowanego ale zawsze cudownego, uroczego, miłego i szarmanckiego OPERATORA (Szymon Karlak), + czujnego i niezastąpionego ASYSTENTA OPERATORA
* genialnych wprost proporcjonalnych i ciut idealnych REŻYSERÓW Paweł Sơn Ngô Michał Słomka
* najlepszy i najbardziej zorganizowany, poza tym uroczy i zawsze pomocny SKRYPT+ KLAPS
* twórczą, kreatywną, doskonałą w każdym calu WIZAŻYSTKE Kornelia Wawrzków
* świetnych, wyrozumiałych i cierpliwych STATYSTÓW mdzi. niezastąpionyTomek Gizelski
* będących wszędzie i nigdzie DYŻURNYCH PLANU I ASYSTENTÓW Piotr Małachowski
* zawsze czujny i wiecznie uśmiechnięty PR Aleksandra Kosyl
* potrzebującego zawsze więcej czasu niż mamy, pełnego energii i światła GAFFERA Bartłomiej Ptasznik

Okomotion film production + Anna Dydyna + Gosia Ngo

jest duże prawdopodobieństwo, że pominęłam sporo osób, także przepraszam.

Oni wszyscy teraz słodko śpią, chociaż po cichu liczę, że cały czas są w gotowości. Także, proszę o ciszę, będzie ujęcie...

mówiłam ja - Kierownik planu

i wiecie co? zrobiłabym wszystko, aby tak właśnie codziennie wyglądało moje życie!

Dziękuje. Cześć


__________________________________________________

Zakończyliśmy również zdjęcia do "Synestezji", w której jak już pisałam byłam kierownikiem produkcji. Doświadczenie i ludzie, których poznałam na planie pozostaną na zawsze w mojej pamięci, i notatniku oczywiście :-) Planowana premiera to październik br. Wtedy pochwalę się efektem.


__________________________________________________

Po kilku miesiącach przepraw, mniej lub bardziej miłych doświadczeniach związanych z produkcją ruszamy z pełną mobilizacją i produkcją serialu "Horda", w którym mam przyjemność być II kierownikiem produkcji obok niezastąpionego i świetnego Jana Kaweckiego. O szczegółach i postępach produkcji będę informować na bieżąco.

__________________________________________________

Jak to powiedział Szymon jestem sroką, która chwyta się kilku ogonów naraz (ja uznaję to jako komplement) - w tym roku ruszam również z produkcją własnego filmu.

Film pt. "Promocja"
30 min.
Komedia z dramatem w tle.
Development: sierpień - listopad 2014
Preprodukcja: grudzień - luty 2014
Zdjęcia: marzec - kwiecień 2015
Postprodukcja: maj - lipiec 2015

O czym?

W życiu każdego przychodzi czas walki. On czekał na ten pojedynek by móc odrodzić się na nowo. Jak daleko posunie się człowiek, który postawił wszystko na jedną kartę aby zawalczyć z systemem?


Nie wiem jeszcze czy zajmę się również reżyserią, może najlepszemu reżyserowi na świecie spodoba się projekt, co myślisz Szymon? ;-)




__________________________________________________

INNI UDOWADNIAJĄ JAK TO SIĘ ROBI = PRAKTYKA

Poznajcie Aśkę Pytlik. Celowo nie zamieszczę zdjęcia ponieważ Aśka nie lubi być fotografowana. Aśka pewnie jako jedna z pierwszych czyta ten post i pewnie będzie chciała mnie zabić za ten fragment. Kilka miesięcy temu, Aśka postanowiła przeprowadzić się do Warszawy aby spełniać swoje marzenia. Na początku było ciężko jak zawsze i wszędzie. Aśka poszła za radą Stefańskiej a później musiała już radzić sobie sama. Czemu o tym piszę? Niecały miesiąc temu zaczęły się mistrzostwa świata w piłce nożnej.  Aśka jako wierna fanka futbolu i niespełniona nadal w produkcjach filmowych i telewizyjnych zdolna kobieta, wpadła na pomysł, że będzie czynnie uczestniczyć w mistrzostwach. Co oznacza czynnie? Otóż Aśka wymyśliła sobie, że dostanie się do studia telewizyjnego TVP transmitującego mistrzostwa. Właściwie jak mi to powiedziała byłam przekonana, że jej się uda natomiast wiele osób nie wierzyło, że to w ogóle możliwe. Podchody i pomysły, jak dziewczyna z ulicy o nic nie mówiącym nikomu nazwisku  ma dostać się do studia TVP były niezwykłe. Mnóstwo wykonanych telefonów, wysłanych maili, kilka wizyt na ul. Woronicza oraz siła, determinacja i wiara Aśki doprowadziły do sukcesu. Bowiem Aśka dostała przepustkę do TVP, poznała pracujących w redakcji sportowej dziennikarzy, kierowników produkcji, ludzi z branży. Mało tego Aśka codziennie zasiada w redakcji sportowej i na żywo wśród specjalistów na dużym telebimie ogląda mecze mistrzostw świata. Dlatego następnym razem jak będziecie oglądać studio sportowe przed, w trakcie i po meczu, pomyślcie o sobie tak jak o Aśce, która udowodniła mi i wszystkim wokół, że wystarczy tylko czegoś zapragnąć a stanie się rzeczywistością. 

__________________________________________________

INFORMACJA ZWROTNA = TO DZIAŁA!

Mapa marzeń z poprzedniego posta, zrobiła furorę. W sumie to większość swoich znajomych zmusiłam do zrobienia mapy, część jednak zwłaszcza nieznajomych pisało do mnie, że są w trakcie realizacji bądź stworzenia mapy. Bardzo się cieszę! To najlepsze co mogło mnie spotkać! 
Tym, którzy jeszcze nie wykonali zadania przypominam, że jest to też świetne narzędzie do poszukiwania tego kim jesteśmy i czego właściwie chcemy. 

Dodatkowo chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim moim znajomym za całkowitą pomoc i oddanie przy moim poszukiwaniu różnych dziwnych miejsc, lokacji, rekwizytów, pojazdów, fachowców - jesteście niezastąpieni! Daje jedno ogłoszenie na swojej tablicy a po chwili dostaje kilkanaście informacji zwrotnych odnośnie znalezienia tych rzeczy. Pamiętajcie, że zawsze możecie na mnie liczyć! Cokolwiek nie będziecie potrzebować krzyczcie do mnie, jeśli tylko będę miała możliwość pomogę załatwić lub znaleźć informacje odnoście wszystkiego, od małych po wielkie rzeczy.
__________________________________________________

NAJBLIŻSI = SIŁA!

Właśnie poinformowałam moich rodziców o tym, że nigdy nie będę mieć umowy o pracę, nigdy nie będę świecić się na zielono w programie EWUŚ, nigdy nie będę miała stabilizacji w życiu i nigdy nie dam się wynająć do spełniania marzeń innych ludzi, zwłaszcza jeśli te marzenia w żaden sposób mnie nie dotyczą ani nie kształtują. Powiedziałam im również, że muszę mieć świadomość tworzenia, budowania i zmieniania świata. Upewniłam ich także, że nigdy nie upadnę na dno i zawsze dam sobie radę. Od swoich niesamowitych i najlepszych na świecie rodziców, którzy na każdą łyżeczkę zarobili ciężką pracą, którzy poświęcili całe swoje życie, wszystkie plany, marzenia dla mnie i mojego brata, którzy łączyli koniec z końcem, którzy zmienili i ukształtowali światopogląd innych ludzi, którzy wreszcie tworzą, budują i zmieniają świat usłyszałam - "IDŹ I RÓB!" "Wszystko jest w Twojej głowie. Jeśli tam jest poukładane, osiągniesz wszystko w co uwierzysz." - dodał tata "Chciałabym tylko, żebyś wierzyła w Boga i chodziła do kościoła" - rzuciła mama. "Zawsze możesz na nas liczyć, bez względu na to jakie podejmiesz wybory. Stoimy za tobą murem" - powiedzieli jednogłośnie. A ja... mając za sobą taki mur, wiem, że nic ani nikt nie jest w stanie go przebić.

__________________________________________________


Nieśmiertelny i niezwykle przystojny Michael Bublé



Szybki film poklatkowy made in Stefańska&Ptasznik


SUGAR MAN - "lektura" obowiązkowa dla wszystkich filmowych smakoszy




"Dissapear" fot. Bartłomiej Ptasznik


__________________________________________________

"Pieniądze szczęścia nie dają, ale lepiej płakać w ferrari." 
Ja chyba wolę płakać w parku niż w ferrari, pełna tych wszystkich wspomnień, mająca rodzinę, zdrowie i parę marzeń do spełnienia.