Jak nie teraz to kiedy?

wtorek, 23 kwietnia 2013

Na jednego plusa składają się dwa minusy, na jeden sukces setki porażek.



Kilka dni temu wpadła mi w ręce gazeta, a w niej wywiad z Pedro Almodovarem. Nie od dziś wiadomo, że Pedro Almodovar jest świetnym reżyserem, uznanym "mistrzem koloru" i geniuszem filmowym. Nikt jednak nie zastanawia się kim był, zanim wzbił się na wyżyny możliwości. Od kiedy barwne obrazy pojawiały się w jego głowie? Czego się uczył? Jak zdobył doświadczenie? Zachwycona krótką rozmową z mistrzem, pobiegłam do księgarni i kupiłam cudo pt. "Almodovar. Rozmowy". I tak czytam:

"(...) dostał posadę w dziale administracyjnym firmy telekomunikacyjnej Telefonica. Pracował tam 12 lat i, jak mówi, dzięki tej pracy został reżyserem, bo po roku udało mu się zaoszczędzić na kamerę"

To niesamowite! To oznacza że szansa jest zarówno dla mnie jak i dla Ciebie. Nie ważne gdzie pracuję, ważne w jaki sposób spożytkuję zarobione pieniądze. Czy wydam je na krótkie przyjemności? Czy na realizację marzeń i inwestycje w siebie? Wszystko od nas zależy.

Ostatnio często coś wpada mi w ręce. Wierzę w znaki, w drogowskazy, trzeba je zauważać. Jeżeli coś w życiu idzie nie tak, to ludzie, sytuacje, symbole, będą podpowiedzią co robić. Jeżeli jednak wszystko idzie dobrze to obserwujmy, zauważajmy, wykorzystujmy je. Kolejna książka którą przeczytałam a znalazłam ją zupełnie przypadkowo, tym razem weszłam do ksiągarni w ciemno, niczego konkretnego nie szukałam, a ona leżała, jeden egzeplarz krzyczący z ostatniej półki: "Jestem Ci potrzebna! Weź mnie!" i wzięłam. Nic lepszego nie moglo mnie spotkać tego dnia. Książka ma tytuł "Kod szczęścia" i pozwala zrozumieć tajniki "bycia we właściwym miejscu o właściwym czasie", "dlaczego jedni są szczęściarzami a inni ciągle mają pecha". I ma to sens.

Wierzę, że wszystko dzieję się z jakiegoś powodu. 
Sprawy przyjmują zły obrót po to, abyśmy mogli je docenić, kiedy wszystko jest dobrze. 
Czasami jednak, dobre rzeczy rozpadają się tylko po to, aby jeszcze lepsze mogły powstać.

Czy wiesz, że właśnie w tej sekundzie ktoś umarł. W tej sekundzie ktoś się narodził, w tej sekundzie ktoś o coś walczy. O coś co Ty już masz - o życie. Spójrz w lustro i przyznaj się, nie umiesz docenić tego, na co właśnie patrzysz. Nie umiesz zadbać o siebie, nie doceniasz kogoś kto powinien być dla Ciebie najważniejszy, mimo że masz piękne zdrowe oczy nie widzisz tego piękna które w sobie masz. Chcemy podobać się innym, chcemy być akceptowani, chwaleni, kochani ale dlaczego ktoś obcy ma stwierdzić że jesteśmy naprawdę wartościowi skoro sami w to nie wierzymy?

Codziennie patrzysz w lustro, ile dni już przeżyłeś? Miliony. A ile razy powiedziałeś sobie: "Jestem super!"?
Spróbuj!


W ostatnim tygodniu wysyłam dużo CV. Szukam zajęcia w swojej profesji, czyli praca w telewizji, teatrze, mediach. Potrzebuję tego cennego doświadczenia. Czas zacząć w pełni żyć tymi marzeniami które mam. Dziś dla przykładu wysłałam zgłoszenie do Radia gdzie poszukują prezenterów, do agencji castingowej, do telewizji internetowej. Zastanawiam się, co powiedzieć na rozmowie, bo że zadzwonią to wiem. Chciałabym nareszcie robić coś co kocham, co da mi upragnione spełnienie i satysfakcje. I wiem że będę to robić, to kwestia czasu, jednak uczę się tej cierpliwości, której wciąż mam za mało.


"Pisząc scenariusz, staraj się pokazać to, czego bez Ciebie nikt inny by nie zobaczył" - i tak właśnie piszę.


PS: Podążaj za tym, co Cię uszczęśliwia. Otworzą się przed Tobą wszystkie drzwi, nawet jeśli będzie Ci się wydawać że wokół są same ściany.


środa, 3 kwietnia 2013

Jeśli myślisz że nie możesz nic zmienić, zmień myślenie!


Niektórzy wierzą, że anioły to istoty nadprzyrodzone obdarzone skrzydłami. Ale może w rzeczywistości to zwykli ludzie, tacy jak Ty, którzy przynoszą innym radość. Nie muszą machać skrzydłami. Wystarczy, że są. 
A tym, że są sprawiają, że świat przestaje być tylko miejscem istnienia, ale staję się planetą marzeń i przyjemności.
Dziękuje Wam za te wiadomości, za to jak i że piszecie do mnie o swoich marzeniach, że krytykujecie i radzicie, że chwalicie i podnosicie na duchu, że opowiadacie o swoich zmaganiach w dążeniu do celów, które sobie postawiliście. I Wy, których nie widziałam od wielu lat, i Wy których spotykam raz na jakiś czas i Wy, z którymi utrzymuję kontakt bez przerwy.
Jedyne co mogę dać w zamian to siła i wiara w to, że Wasze pragnienia dojdą do skutku. Ja już w to wierzę, to czemu Ty miałbyś nagle przestać?

Z życia wzięte:
Czwartek 28.03.2013
"- (...) Kasia moim marzeniem jest skoczyć ze spadochronem, ale to dużo kosztuje i mam cholerny lęk wysokości. Jak mam zrealizować to marzenie, skoro nie mam pieniędzy i bardzo się boję. Są takie marzenia, których nigdy nie zrealizujemy. (...)"
"- (...) nie pytaj jak? zadaj sobie pytanie kiedy? Ustal konkretną datę, kiedy chcesz to zrobić. Następnie ciągle o tym myśl. A wszystko zacznie układać się tak abyś to zrealizował. Wszystko będzie Ci sprzyjać. Nie liczą się pieniądze. Liczy się, jak bardzo tego chcesz. Czy niczego nie chcesz bardziej niż skoczyć? (...) Więc odrzuć wszystko inne i myśl tylko o tym."
"- (...) gadasz jak potłuczona! Nigdy nie skoczę...  (...)"
"- nie skoczysz, bo w to wierzysz! zrób coś dla mnie... pomyśl przez parę dni. że skaczesz, postaraj się wyobrazić sobie, jak wsiadasz do samolotu, witasz się z pilotem, zakładasz sprzęt, wznosisz się ku niebu.. po prostu sobie to wyobraź i myśl o tym obrazie kilka razy dziennie (...)"
Wtorek 2.04.2013
"- Kaśka Ty jesteś niesamowita! Jesteś jakąś wróżką, nie wiem jak to nazwać. Zacząłem o tym myśleć, i widzę to wiesz? i zacząłem szukać w internecie i wiesz można na grouponie kupić nawet za 500zł! i wiesz co? zrobię to! Chociażbym miał się zabić i miałaby to być ostatnia rzecz w moim życiu."

* dialog odrobinę poprawiony ze względu na błędy ;-) dziękuje Ł.

I nic nie daje takiej radości jak ktoś, kto jest potwierdzeniem Twojej reguły.
I nic nie daje takiej siły jak ktoś, komu się udaje. 

Macie tak, że łapiecie się na mówieniu "Nie mam na to czasu, brakuję mi czasu"?
Bzdura! Nie mamy prawa mówić, że brakuję nam czasu, bo nasz dzień ma dokładnie tyle samo godzin, ile miał dzień Michała Anioła, Izaaka Newtona czy Williama Shakespeara.
Żaden dzień nie jest stracony, kiedy tylko zdamy sobie sprawę jak dużo można zdziałać.
Możesz kogoś rozbawić, wywołać na jego twarzy uśmiech, dać mu nadzieję lub skłonić go do zastanowienia. 
Najważniejszym dniem w roku nie jest Boże Narodzenie ani Wielkanoc, ani nawet Twoja rocznica czy urodziny, tylko ten dzień, który właśnie trwa, więc wykorzystaj każdą minutę. 


Słyszę też często, że świat jest okrutny, ludzie to kłamcy a Ty nie ucz mnie jak mam żyć, bo nie wiesz jak to jest mieć problemy.
Ja nie mówię że świat jest kolorowy, jasne że nie jest, choćbyś był nie wiem jak twardy i jak uśmiechnięty, świat i tak rzuci Cię na kolana, ale niezależnie od tego, jak źle wygląda sytuacja, ona i tak się zmieni - a tylko od Ciebie zależy w którą stronę. 
Na świecie żyją sami kłamcy, każdy nim jest i ja i Ty, musisz jednak odróżnić zwykłych kłamców od tych, których warto kochać i którymi warto się otaczać.
Ja nikogo nie chcę uczyć żyć, bo co 20 - latka wie o życiu?
Nikt nie chcę słuchać o życiu innych, pewnie! mamy własne i nic nas nie interesują problemy innych, dlatego staram się nie pisać o sobie dosłownie.
Ale uwierz mi wiem :
jak to jest umierać z rozpaczy, jak martwić się o bliskich, którzy leżą w szpitalu, jak widzieć umieranie, jak stracić ostatni skrawek nadziei, jak dostać w twarz od kogoś kto nigdy nie powinien podnieść na Ciebie ręki, jak bać się jutra, jak być głodną, jak patrzeć na sklepowe półki ze świadomością że nigdy to nie będzie moje, jak mieć wokół siebie ludzi a nie mieć z kim porozmawiać, jak bardzo zazdrość potrafi zaszkodzić i wiele innych które dały kopa i raniły serce.
Wiem. Choć wolałabym nie wiedzieć. Ale jakkolwiek to nie zabrzmi; dało mi to siłę! I właśnie przez te najgorsze doświadczenia jestem w miejscu w którym jestem, żyje tak jak żyje i myślę tylko o tym co dobre. Bo w momencie, kiedy to wszystko mnie spotkało, jedyne co okazało się być wyjściem to nadzieja, pozytywne myślenie i uśmiech. Bo wierz mi, lub nie ale wszystko co robimy wraca do nas ze zdwojoną siłą. Tyle, ile mogłam dać w tych chwilach z siebie tyle wraca do mnie, aż do dziś.


Mój scenariusz piszę się pełną parą, wszędzie gdzie tylko jestem pojawiają się fiszki scen i sekwencji. Dobrze piszę się, kiedy ma się świadomość końcowego efektu. Przez długi czas nie byłam pewna, i pomysłu, i bohaterów. Przez długi czas bałam się też, że nie jestem odpowiednio dobra, że sobie nie poradzę, że tylko stracę czas i się ośmieszę. Ale siłę dostałam właśnie wtedy kiedy w to uwierzyłam. Wtedy nagle moja głowa zaczęła wymyślać dialogi, moja ręka zaczęła spisywać myśli w sceny, to naprawdę niesamowite! 
Myślę, że sztuką dla artysty jest pokazać to co podpowiada mu wyobraźnia, tak aby odbiorca mógł w to uwierzyć bo są filmy które tworzą wyobraźnie i wyobraźnie które tworzą filmy.

W międzyczasie:
"Tatuaż w fazie projektu, okazuje się, że to nie takie proste jak mi się wydawało ale jak mówi mój przyjaciel: "nic co jest proste nie warte jest poświęcenia." Chyba że aż tak lubię sobie komplikować, że nawet tatuaż musi być trudny :)"

Castingi: Reklama ORANGE i KFC.


PS: "Kto o nic nie prosi, niczego nie dostaje." 
Dlatego nauczmy się głośno mówić czego pragniemy, i nie bójmy się każdego dnia o to prosić.