Jak nie teraz to kiedy?

środa, 20 marca 2013

Jeżeli sama w siebie nie uwierzę to jak mogę uwierzyć w cokolwiek innego?


Katarzyno!

Naucz się korzystać z rad, które sama dajesz innym!

Tak trudno jest Ci zastąpić słowa "co by było gdyby?" słowami "co będzie jeśli?"
Nie tak się umawiałyśmy. W życiu miałaś być silna i odważna, miałaś nie pozwolić by ktoś nazwał Cię tchórzem. Zapomniałaś? 
To sobie przypomnij i wiedz że jedyną rzeczą gorszą od ślepoty jest mieć wzrok ale nie dostrzegać tego, co najważniejsze.

Wróciłam do pisania. Ponownie. Znów.
Bo daję sobie czas do końca roku na spełnienie marzenia, które jest w zasięgu moich rąk, tu już nikt nie zadecyduje czy jestem dobra czy zła, czy nos za duży, czy jestem za wysoka czy za chuda. 
Tutaj na czystej kartce papieru to ja decyduję co się wydarzy, co będzie ważne, kim jesteś Ty w całej historii. I choćbym miała wszystkie zaoszczędzone pieniądze na to przeznaczyć, choćbym miała wszystko stracić, choćbym nie spała kolejne 200 nocy to zrobię ten film. 
Choćby to miała być ostatnia rzecz jaką zrobię dla zrealizowania moich marzeń. Chociażby po to abyś mógł stwierdzić: "to najgorsza historia jaką widziałem", choć w głębi serca mam nadzieję, że nie po to Bóg daję wenę i nie pozwala nocami spać aby miało to pójść na marne. 

I znów najlepsze rzeczy w moim życiu dzieją się zupełnie nie planowane, całkiem spontanicznie. Teraz, kiedy kartkę i długopis schowałam już dawno na dnie szuflady, "coś" zadecydowało: nie! musisz to zrobić! zrób to! teraz!
i nawet gdybym chciała opierać się temu dziwnemu zjawisku to nie potrafię... 

A może w życiu jest tak jak w filmie dokumentalnym?

Na wykładzie z reżyserii filmu dokumentalnego P. Andrzej Fidyk przekonywał że w filmie dokumentalnym wszystko dzieję się spontanicznie, trzeba być otwartym na to co danym momencie się przytrafia, mimo iż nie jest tak jak sobie to zaplanowaliśmy. Najlepsze rzeczy są kwestią przypadku.

W życiu jest dokładnie tak samo. Najlepsi ludzie to Ci, których spotykamy przypadkowo, najlepsze wyjazdy to te spontaniczne, najlepsze sytuacje to te które po prostu się dzieją bez naszej ingerencji, a najlepsze pomysły pojawiają się bez zbędnego planowania. 


Co z aktorstwem?

Trzy castingi od ostatniego czasu: pokaz fryzjerski, danone, orange

 Na pewno nie zrezygnuję. Nawet gdybym miała być 80-letnią staruszką, która pojawi się pierwszy raz na dużej scenie to zrobię to! Ale nadal trzymam się zasady: jak nie drzwiami to oknem! ;-)

W międzyczasie:
Robię tatuaż. Aby nikt (a zwłaszcza ja sama) nie mógł powiedzieć że jestem tchórzem. Tematyka będzie filmowa. Strach jest ogromny.

PS: Pamiętajcie że celem w życiu nie może być stanie się lepszym od kogoś innego, ale bycie lepszym od tego kim samemu było się wcześniej.

* kiedy skończę pisać scenariusz, byłoby dla mnie zaszczytem gdyby moi przyjaciele z Organizacji, Aktorstwa i po prostu z życia spojrzeli swoim krytycznym okiem, może ewentualnie byliby skłonni pomóc w organizacji? :-)