Jak nie teraz to kiedy?

czwartek, 17 stycznia 2013

Przecież dziecko nie rezygnuje z chodzenia tylko dlatego że kilka razy się przewróciło...


Dlaczego dziewczyna która ma w sobie tyle pasji sprzedaję telefony?

Żeby zarobić na życie.

Kiedy postanowiłam iść za swoimi marzeniami i wyprowadziłam się z rodzinnego miasta powiedziałam sobie że będę najlepsza w tym co spotka mnie na drodze. Są ludzie którym wystarcza bycie robotnikiem, sprzedawcą, pomocnikiem - podawaczem i jest im z tym dobrze. Ludzie którzy żyją z dnia na dzień, którzy są najprawdopodobniej dużo bardziej szczęśliwi niż ja. Odpracują swoje 8 godzin, następnie spotkają się na ławce z przyjaciółmi rozmawiając o pogodzie. I wcale nie ma ich co winić bo to od nich moglibyśmy uczyć się roztropności, wolności i pociechy z rzeczy małych.
Bo skoro dla nich czystą radością jest to że wstają rano to chwała im za to.
Są też tacy jak ja - którym wciąż mało. Tacy którzy zadręczają się swoją pozycją, brakiem czasu, brakiem możliwości - wciąż mało i mało.
I mimo że zdaję sobie sprawę z tego że tak wiele mam - to spoglądam wciąż w przyszłość. Zamiast zatrzymać się i nacieszyć trochę tym co osiągnęłam. Bo może i dla mnie to bardzo mało to jednak dla innego to nieosiągalnie dużo.

Za mną kolejny casting. Nie udany. Znów nie pasowałam do określonego schematu. To mniej więcej 30 casting. Czy powinnam się już poddać?
Pytania w stylu... "hmm jesteś aktorką.. kiedy skończyłaś szkołę?" "W 2010 dobrze.. więc gdzie grałaś?"
odbiera mi mowę. Bo co odpowiedzieć? Nigdzie nie grałam, bo musiałam za coś żyć - bo poświęciłam się czemuś co dało mi w danej sytuacji stabilizacje. Bo nie mogę liczyć na nikogo tylko na siebie. Bo mimo iż widnieję w agencjach to propozycji brak. Bo choć pełna energii chciałam nosić scenariusz lub parzyć kawę zupełnie za darmo - nikt nie był skory na moje propozycje?
Kolejne pytanie... z czego się utrzymujesz?
Co powinna odpowiedzieć aktorka która marzy o szansie?
Jestem kierownikiem i sprzedaję telefony komórkowe.
I następne "Czego ludziom zazdrościsz?"
I moja odpowiedź: niczego! to takie dziwne? - "Przecież każdy, każdemu czegoś zazdrości, na pewno Pani komuś czegoś zazdrości.."
Nie. Staram się żyć w oparciu o radość z sukcesów innych ludzi. To jest takie chore? Widocznie tak.
A Pani największa wada?
Staram się o nich nie myśleć. Może wrażliwość...

Mama kazała być sobą. Ale sobą być to chyba nie recepta.
Bo nie ma we mnie chyba nic nadzwyczajnego, nic oryginalnego, nic co przyciąga i zapala w głowie producenta lampkę: hmmm niech będzie, niech wpadnie na jeden dzień zdjęciowy... będzie beznadziejna? Ok. Powiemy jej. To taka droga inwestycja?

Nie wylewam jednak swej goryczy bo najwazniejsze jest to że sama ze sobą czuję się dobrze.
Bo jeszcze kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy dla kogoś dla kogo teraz jestem nikim nadzwyczajnym będę nadzwyczajnie wyjątkowa.


Pamiętaj Kaśka i Wy pamiętajcie jeśli jeszcze nie zrealizowaliście swoich marzeń...

z PRZECIWNOŚCI rodzi się CIERPLIWOŚĆ 
z CIERPLIWOŚCI - WYTRWAŁOŚĆ
z WYTRWAŁOŚCI kształtuję się CHARAKTER
dzięki CHARAKTEROWI pojawia się NADZIEJA
NADZIEJA daje SIŁĘ
a SIŁA jest niezbędna do OSIĄGANIA CELÓW!

PS: Kiedy życie daje Ci 100 powodów do łez pokaż mu, że masz 1000 powodów do uśmiechu.