Jak nie teraz to kiedy?

czwartek, 23 sierpnia 2012

Będzie dobrze. Teraz będzie najtrudniej, a potem już będzie dobrze.


Przeważnie ludzie odrzucają coś, czego inni pragną ponad wszystko i z wszelkich sił próbują to mieć.

Jestem kierownikiem dużego salonu w branży telekomunikacyjnej. Zarządzam ludźmi, tworzę raporty, jestem odpowiedzialna za pracę i obsługę. Motywuję pracowników, monitoruję ich pracę, daję i odbieram premię. Zarabiam dużo.

Owszem doceniam swoją pracę i to że los mi sprzyja, doceniam i jestem doceniana.

Jestem znaną aktorką. Jeszcze kilka tygodni temu pracowałam w teatrze, jednak rzuciłam to, w telewizji płacą o wiele więcej. W tej chwili gram w kilku serialach, nagrałam parę filmów. Ostatnio dostałam propozycję zagrania w kolejnym, ale chrzanię to płacą tylko 20 tys. za dzień. Chyba zapomnieli jak się nazywam. Chyba zrobię sobie przerwę, zarabiam przecież dużo, potrzebuję stabilizacji.

Paradoks życia.

Ja zrobiłabym wszystko aby grać dla zasady, a ktoś odrzuca role bo ma taki kaprys.

W moim życiu; złożyłam papiery na studia, nie była to łatwa decyzja zwłaszcza że mieszkam tu w Warszawie a chcę studiować w Krakowie, jednak wiem że gdybym nie podjęła tej decyzji na pewno kiedyś bym tego żałowała. Castingów ostatnio brak, pustka, nic. Tak jakby nic się nie działo. I nagle włączam tv a tam nowy serial. A w telefonie cisza.

I zaczynam się zastanawiać czy to co robię ma sens? Choć wiarę mam, to powodów brak.

Dobrze że wyjeżdżam jakieś 6000 km stąd. Muszę naładować baterię.

PS:  Czy można przestać kochać niebo tylko dlatego, że czasem pada deszcz?