Jak nie teraz to kiedy?

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Nie rozwiniesz skrzydeł jeśli zbyt łatwo do wszystkiego dojdziesz

Czasem każdy ma chwilę kiedy zastanawia się nad tym co by było gdyby urodził się w innym miejscu na świecie, był w innej pozycji materialnej i duchowej i w końcu gdyby miał wszystko czego zapragnie na wyciągnięcie ręki.
Ostatnio dotknęła mnie refleksja dotycząca mojego życia, zadałam sobie pytanie; co by było gdyby moi rodzice byli związani z branżą aktorską? Gdybym bez żadnego wysiłku mogła dorastać na scenie, gdybym nie musiała walczyć o rolę czy pozycję w branży. Odpowiedź była prosta; może byłabym bogata, może byłabym sławna ale nic co łatwo przyszło nie dało by mi tej czystej satysfakcji.
Doceniam ludzi którzy do wszystkiego co mają dochodzili własną ciężką pracą. Oczywiście że bywają momenty kiedy coś przychodzi nam łatwo, o coś innego natomiast musimy nieustannie walczyć. To jasne że ludzie czasem podają nam rękę, czasem jednak podkładają kłody pod nogi.
Jednak każdy, nie ważne czy żyję w zgodzie ze sobą czy nie, czy cechuję się sumieniem czy głęboko je w sobie chowa, dochodzi do momentu kiedy musi zadać sobie pytanie; czy byłem uczciwy sam ze sobą? czy przeżyłbym swoje życie dokładnie tak samo?
Możemy mówić że ludzie w XXI wieku są zepsuci, żyją chwilą i myślą tylko o dobrach materialnych. Jednak czytając biografie ludzi wielkich; naukowców, nauczycieli, milionerów możemy dostrzec że rachunek sumienia to nie odłączny bilans zysków i strat;
wtedy właśnie zadają sobie pytanie; czy byłem dobrym człowiekiem? czy moją pozycję i pieniądze mogłem wykorzystać w inny sposób?
Żyjmy tak aby każdego dnia w razie potrzeby umieć sobie odpowiedzieć na te pytania, bo chęć posiadania, i spełniania marzeń to jedno, ale to co możemy zrobić ponad i dzięki temu jest właśnie esencją życia.

Dziś byłam na trzech castingach. To zabawne jak przesłuchania w Polsce różnią się od tych za granicą. Bowiem za granicą każdy artysta przed castingiem dostaję konkretną część scenariusza, dzięki temu aktor jest w stanie stosunkowo wcześniej przygotować się do roli. Mało tego aktor dostaję konkretne wytyczne co do przybliżonego stroju który ma na sobie mieć. W takiej sytuacji aktor przywdziewa konkretne ubranie, dostaję tekst i ćwiczy aby zaprezentować się jak najlepiej. Za granicą ważna jest także rozmowa, reżysera interesuję kim jesteś i dlaczego uważasz że byłbyś w tej roli idealny. Nie twierdzę że jest to jakaś istotna sprawa, bo reżyser i tak wybierze tego kto pasuję mu najbardziej wizualnie, ale dzięki poznaniu mnie bliżej tworzy bazę osób które być może przydadzą mu się przy innej produkcji. Dla kontrastu w Polsce dostaję smsa gdzie, kiedy, za ile, i nazwa produktu który za Ciebie płaci. No tak, nie oszukujmy się że w dzisiejszych czasach my aktorzy jesteśmy warci tyle, ile ktoś inny jest na nas w stanie zarobić. Mało tego przyjeżdżam na przesłuchanie na którym jest już kilkadziesiąt osób które konkretnie dzielą się na trzy grupy; znajomych reżysera, obserwatorów, i ludzi którzy z niepewnością przyglądają się innym oni zazwyczaj jedną nogą są w studiu a drugą chcą jak najszybciej uciec. Każdy jednak bez wyjątku uśmiecha się szeroko, by przez przypadek ktoś nie miał go za gbura. Zdanie które pada najczęściej to: "Przepraszam czy nie Pan pożyczyć długopisu?". Średnio na swoją kolej czeka się godzinę; jednak gdy już wchodzę, jestem pełna nadziei, no bo przecież jestem w miejscu w którym mogę spełniać marzenia. Do sali wchodzi najczęściej kilkanaście osób; dla reżysera najważniejszy jest czas, nie człowiek, "czas to pieniądz" czyż nie? Wreszcie Pani (najczęściej to Panie są reżyserami castingu) czyta moje imię. Proszę się przedstawić, powiedzieć z jakiej jest Pani agencji, a po słowie akcja udawać że piję Pani sok. Zrozumiałe? Tak. Moja prezentacja trwa zazwyczaj ok. trzech minut. Dziękuję. Do widzenia. Mówi znacząca Pani wskazując mi drzwi; odpowiadam szczerym; bardzo dziękuję, miłego dnia życzę, do widzenia.

Na przesłuchaniach można też często zaobserwować zachowania ludzi. Patrzą na Ciebie bardzo uważnie, i na zaś życzą Ci w myślach; - a żeby Ci się noga potknęła!. Często "słychać" też;
- ale ma brzydkie buty, patrz jaki ma nos, dobrze że ma krótkie włosy bo reżyserka dzwoniła do mnie i mówiła że potrzebują z długimi. I tak kalkulują swoje szansę; - ten mi nie zagraża bo za wysoki, ta ma bliznę, ten gruby. Ludzie! Naprawdę życzmy innym jak najlepiej. Nauczmy się cieszyć z dostatku innych, przecież żeby otrzymywać trzeba dawać! Każdy o tym wie, ale nikt tego nie stosuję.

Jednak nie myślcie że mogłabym zrezygnować. Nie! nie będę rezygnować z celu tylko dlatego że osiągniecie go wymaga ode mnie czasu i poświęcenia. Przecież ja dokładnie wiem że moje marzenia się spełnią, nie ważne czy dziś czy jutro. Nawet jutro lepiej, będę bogatsza o doświadczenia. Naprawdę mówcie co chcecie ale porażki strasznie mobilizują do dalszego działania.

Obiecałam pisać: casting CAPPY, casting NIERUCHOMOŚCI, casting T-MOBILE.

Dodam jeszcze że pierwszym istotnym krokiem wiodącym do sukcesu (każdego!) jest uświadomienie sobie, co lubisz robić i robienie tego! Bez narzekania na przeciwności losu, na to że jesteśmy zależni od innych, że wiecznie mamy pecha lub nie mamy pieniędzy.

Pochwalę się jeszcze że dostałam rolę w niezależnej produkcji "Nawiedzona Szosa", ambitna produkcja filmowa młodego reżysera. I gdybym chciała widzieć minusy to pisałabym teraz że po co ja to robię skoro reżyser mało znany, funduszy na promocje nie ma, zdjęcia daleko od domu. Wszystko co dla innych jest przeciwnością - dla mnie jest wyzwaniem!



PS: Czując się zdrowymi - tworzymy zdrowie, czując się bogatymi - bogacimy się, czując się szczęśliwi - sprowadzamy na siebie szczęście. A Ty jak się czujesz?



niedziela, 3 czerwca 2012

Przeważnie myślimy o tym czego nam brakuję, a może by tak dla odmiany cieszyć się tym co mamy?


Na ogół nawet nie zdajemy sobie sprawy jak dużo mamy, nie potrafimy doceniać codziennych banalnych cudów które przytrafiają nam się w życiu. Dopiero kiedy stracimy wszystko doceniamy jak wiele posiadaliśmy a może by tak zacząć inaczej.
A gdyby tak wstać rano i cieszyć się że akurat pada deszcz, że nie boli nas głowa, że mamy gdzie spać a przede wszystkim że otaczają nas wspaniali ludzie - bo otaczają, są wszędzie, wystarczy tylko uważnie się rozglądnąć.
Na przykład spróbuj uśmiechnąć się do kogoś na ulicy; zazwyczaj odwzajemni uśmiech, a być może poprawisz mu humor? Może Twój uśmiech będzie najlepszą rzeczą jaka go spotkała w ciężkim dniu? Mogę zarzucać Warszawie jako miastu wszystko; że jest szara, brzydka, że czas szybko leci, że ciężko się tu żyje ale mam to szczęście że otaczają mnie naprawdę dobrzy ludzie.
Przestańmy narzekać że ludzie są beznadziejni, że nie ma pracy, nie ma pieniędzy. Bo rzeczywiście tak będzie! Zacznijmy dobrze życzyć innym, wtedy inni będą dobrze życzyć nam.
Pamiętam kiedy moja przyjaciółka szukała pracy, właściwie można powiedzieć że szukałyśmy jej razem, wstawałyśmy rano rozwoziłyśmy cv, kładłyśmy się spać i obie myślałyśmy o tym aby nareszcie znalazła się dla niej praca której pragnie. Pierwszą myślą gdy otwierałam oczy było to aby wiodło jej się najlepiej i aby wreszcie znalazła pracę, mało tego ja już ją widziałam w tej pracy, wierzyłam i wizualizowałam jak doradza mi abym wybrałam najlepsze dla siebie konto (chciała pracować w bankowości) i tak się stało. Stało się dokładnie to o czym myślałam, kilka miesięcy później siedziałyśmy u mnie w domu a ona pełna fascynacji radziła mi którą opcję najlepiej wybrać.
Jest to dowód na to że kiedy o czymś myślimy, kiedy bezgranicznie w to wierzymy, to musi się to stać rzeczywistością.

Każdego kogo spotykam na swojej drodze staram się wspominać, wieczorem siadam zamykam oczy i proszę podświadomość o to aby dobrze mu się wiodło, aby był zdrowy i szczęśliwy; bo pojawił się na mojej drodze nie bez powodu. Każdy kogo spotykamy czegoś nas uczy, ale i my mamy na swoich barkach ogromną odpowiedzialność przekazywania innym swoich przekonań, to już od nas zależy dobrych czy złych. Kształtujemy charakter zarówno swój jak i bliskich nam ludzi.


Niestety marzenia często stykają się z brutalną rzeczywistością; ale rezygnacja z marzeń to tak jakby zakopać je w ziemi, a kto wie jak blisko już byliśmy. Ogólnie rzecz ujmując jestem dumna z tego że jestem aktorką; aktorzy to świetni obserwatorzy, ludzie którzy jak nikt inny potrafią współczuć i dobrze odnajdują się w nietypowych sytuacjach. Moja pewność siebie i determinacja pomoże mi na pewno w znalezieniu wymarzonej pracy.
Życie niestety nie staje w miejscu i nie pyta: czy mogę Pani w czymś doradzić? może chcę Pani chwilę odpoczynku aby się zastanowić? Nie! ono toczy się bez przerwy bez względu na to co zyskujemy czy tracimy. Dlatego napędzam tę machinę jaką jest życie i wierzę (prostą dziecięcą wiarą która czyni cuda) że osiągnę to czego naprawdę pragnę, to o czym nie przestaję myśleć.
Już widzę jak piszę, tu na mojej stronie, udało się! tak jest! realizuję swoje marzenia! trzymam je w garści i już nie wypuszczę.


Czytając biografię Wentwortha Millera zrozumiałam że czasem trzeba mocno w coś wierzyć, być silnym i nieustannie walczyć - nawet nie widząc cienia nadziei. Wspomniany już przeze mnie mężczyzna pewnie niewielu znanym z nazwiska to aktor który zdobył sławę dzięki serialowi "Prison break". Jednak jego droga do głównej roli w dużej produkcji nie była usłana różami. Mianowicie mało kto wie że, casting do "Prison break" był 450 castingiem w którym brał udział. Aż ciężko uwierzyć w tak wielką determinację, jednak wytrwałość i cierpliwość w dążeniu do wymarzonego celu w końcu popłaciła. Dzięki tej roli aktor został zauważony i w tej chwili gra u boku mdzi. Nicole Kidman.
Wprawdzie Polska to nie Los Angeles i o castingi jest bardzo trudno, natomiast ja idąc za przykładem znakomitego aktora zaczynam liczyć moje castingi, i będę informować na bieżąco co się dzieję.
W tym tygodniu: casting reklama PKO, casting reklama STOPERAN, wysłany mail do teatru KWADRAT oraz mail do teatru  ATENEUM.


PS: Zaczynaj dzień od słów: "SPOTKA MNIE SZCZĘŚCIE. MAM CO DO TEGO CAŁKOWITĄ PEWNOŚĆ"